Akordy z dominantą

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: Akordy z dominantą





Temat: pare pytan odnosnie akordow
trochę namieszałeś, bo akurat na gamie C-dur da się zbudować Cmaj7, czyli z septyma wielka. C7, tak jak mówili poprzednicy, posiada septymę małą, czyli jest akordem dominantowym, rozwiązującym napięcie - np. dominanta do Fmaj7. Nie tylko jest używany w bluesie, ale i w całej szeroko pojętej muzyce rozrywkowej. W bluesie o tyle występuje charakterystycznie, gdyż tonika, subdominanta i dominanta są właśnie akordami dominantowymi, co znacznie rozszerza pole manewru(w przeciwieństwie do np. klasyki, gdzie tylko na V stopniu jest akord dominantowy.

natomiast Cmaj7 nie może być trójdźwiękiem gamy C-moll, bo
1) nazwa sugeruje że posiada 4 dźwięki
2) posiada tercję wielką





Temat: Harmonijka, a akordy gitary?
Rozumiem, że kluczem dla Ciebie jest przeważnie dominanta (akord budowany na 5 stopniu gamy).. ?
Ale rozważmy ten pierwszy przykład. G C D. Dlaczego kluczem dla Ciebie jest akurat akord D-dur?? A jeżeli by było np G C B? To jak najbardziej pasuje i jest to tonacja G. Co więc tu będzie dla Ciebie kluczem? Chyba nie B?





Temat: Pewna katedra w Kolonii, jej organy i liturgia.

Może z czasem, ktoś przetestuje to sam nieakompaniowane odpowiedzi i psalm, albo przysłucha się Mszy bez organów

- a potem niech przyjedzie do mnie, zaprowadzę gdzie trzeba, gdzie grają odpowiedzi i organy faktycznie istnieją w czasie mszy - to wskoczy na "właściwe" tory i już nigdy nie zwątpi...
A potem wypijemy kielicha, za ameny i duchy twoje, by miały się dobrze.

Tak dla wprowadzenia akcentu humorystycznego dodam, że w pewnym kościele poznańskim gra jejmość, która amen odpowiada na jednym tonie i na jednym akordzie: dominancie!!!
Ma do dyspozycji pneumatycznego trupa, gdzie z 21 głosów gra ...5!
Chociaż "gra" to dużo powiedziane. Raczej jęczy....



Temat: Funkcje harmoniczne.
Nie ma podziału, że naturalna jest od melodii, a harmoniczna od harmonii. Na obu skalach możesz zbudować 7-akordową progresję. Każdej też możesz użyć w solówce, na odpowiednim akordzie. Najczęściej w budowaniu progresji miesza się obie skale. Bierze się progresje skali naturalnej, a na dominancie stosuje się modulację - podnosząc tercję wielką. Dlaczego? Zbuduj sobie czterodźwięk na pierwszym stopniu skali molowej harmonicznej to zobaczysz.

Skalą molową naturalną możesz ograć akordy: Xmin, Xmin7.
Skalą harmoniczną ogrywasz: Xmin, Xmin7, Xmin(maj7).

Weźmy tonację c-moll. Masz skalę c-moll naturalną. Ogrywasz nią wszystkie akordy progresji. Jeśli wprowadzisz modulację na dominancie musisz to uwzględnić w solówce, albo unikać dźwięku Bb (modulacja występuje z dźwięku Bb na B, aby otrzymać G7). Jeśli jednak zostawisz pełną progresję skali harmonicznej (zostańmy w C), to na np. pierwszym stopniu będzie akord Cmin(maj7), a dominantę G7 też wtedy ograsz skalą harmoniczną C, otrzymując bardzo dobry efekt. Dlatego też przy standardowej progresji z modulacją na G7, na dominancie możesz zagrać nie molową naturalną, a właśnie skalę harmoniczną C (bierzemy od toniki). Jest to jeden ze sposobów bardziej świadomego ogrywania dominanty.



Temat: Łatwa nauka skal?????????
Tutaj znajdziesz wiekszość podręczników Aebersolda z podkładami: http://bassko.blogspot.com. Jednak to są podręczniki jazzowe i podstawą jest tam granie standardów. Podstawa to akordy. Nie masz akordu nie masz skali. Samo nazwanie skali zależy od akordu. Najprostszym przykładem są pokrywające się pentatoniki durowa/mollowa w tonacjach równoległych. Co polecam:
1. Graj akordy na całym gryfie w przewrotach (trójdźwięki), graj arpeggia.
2. Zapoznaj się z kołem kwintowym.
3. Zacznij od podstawowych skal czyli jońska, eolska (harmoniczna), bluesowa, pentatoniki.
4. Poćwicz kończenie fraz (jeśli zmienia się akord najlepiej podkreślić to 3,5,7,9,1).
5. Poćwicz ogrywanie dominanty.
6. Z czasem możesz sie zabrać za dorycką (min), lidyjską (maj), miksolidyjską (7), reszta (frygijska, lokrycka) to skale wykorzystywane rzadziej i głównie w jazzie.
7. Nie wiem ile z tych rzeczy będzie uzytecznych w metalu/rocku.



Temat: Czym jest tonacja i jak ją ustalić?
Ja bym obstawiał za pierwszym, ale jak wyżej wspomniano to nie reguła.

jeżeli nie na słuch, to tak jak Stifan napisał, rozkładasz sobie poszczególne akordy na dźwięki. Sprawdzasz różne skale i dopasowujesz dźwięki do skali
(tu masz spis skal http://gitarzysci.pl/forum/viewtopic.php?t=4627).

Może się zdarzyć, że dźwięki pasują do kilku, w tym wypadku musisz określić centrum tonalne, na który akord jest największy nacisk.

Przy standardowym bluesie, na 3 akordach zazwyczaj możesz wyznaczyc tonację patrząc na tonikę, dominantę i subdominantę, czyli I, IV i V stopień skali. Masz akordy H,E,A to Jest to skala E.

Mam nadzieje, że czegoś nie poknociłem



Temat: Funkcje harmoniczne.
Jego brzmienie nie jest kupiaste, ale jest dość specyficzne i nie bardzo nadaje się na akord toniczny w większości przypadków, w każdym razie zwykły Cmin7 jest pewniejszy i "stabilniejszy". Chyba, że ktoś chce otrzymać taki właśnie smaczek w swoim utworze.

Dominanta ZAWSZE ma tercję wielką i septymę małą (alterować można kwintę i nonę)! Czyli nie będzie Gmaj7 tylko G7. Pamiętaj, że zmieniasz tylko dźwięk Bb na B, czyli tercję małą dominanty molowej na tercję wielką tworząc własnie akord dominantowy. Wtedy akord G7 możesz ograc skalą c-moll harmoniczną. Skali harmonicznej nagminnie wręcz używają Satriani, Petrucci itp. Mieszasz to z bluesową rozszerzoną i masz zagrywki PRAWIE jak Napiórkowski* .
___________________________________________
*PRAWIE robi w tym przypadku naprawdę WIELKĄ różnice ;D



Temat: skale a tonacja
Generalnie tonacja określa funkcję poszczególnych dźwięków (akordów) w utworze. Np. w tonacji C-dur mamy tonikę C7+, subdominantę F7+ i dominantę G7, natomiast w tonacji a-moll (która składa się z tych samych dźwięków co C-dur) tonika to a7, subdominanta d7, a dominanta e7.

A więc pomimo, że skale w obydwóch tych tonacjach są takie same (pod względem dźwięków w nich zawartych) i służą do ogrywania tych samych akordów (tych samych pod względem dźwięków), to różnica jest w funkcji tych samych akordów w danej tonacji.



Temat: Pytania na temat skal.
Po raz kolejny wkraczamy w temat rzekę jakim jest harmonia. Tonację utworu poznajesz po funkcjach harmonicznych jakie w nim wystepują. Jeśli masz kadencję np. D/G/C (II/V/I) to od razu wiesz, że masz tonację C dur/moll. Dobór odpowiedniej skali zależy jednak od skal, na których oparta jest harmonia. Przykład: dominantę septymową i dominantę 7-go stopnia (dźwięk prowadzący) ograć można skalą miksolidyjską (jońska z septymą małą) itd.

Możesz kwestię potraktować całościowo:
Jeśli utwór nie zmienia tonacji możesz go ograć jedną skalą (od akordu tonicznego), albo pentatoniką, jednak będzie to na dłuższą metę nudne (chociaż w muzyce rockowej i pochodnych, jest to bardzo popularne). Uznana za jedną z najlepszych rockowych solówek Stairway to Heaven jest grana po prostu na pentatonice molowej (chyba cała), większość solówek Metalliki to też pentatonika.

Możesz też iść za harmonią i podkreślać zmiany w niej zachodzące:
Tutaj możesz zagrać np. po dźwiękach akordów, podkreślając zmiany tercjami, prymami, bardzo dobrze brzmi nona. Możesz też używać skal i "setek" innych patentów do zagrania solówki/improwizacji. Możliwości jest mnóstwo.

Tonację w dość "prymitywnej" harmonii rockowej przy tzw. powerchordach najlepiej poznać, albo po pierwszym powerze, albo po prostu wyczuć dźwięk, rozwiązujący napięcie, stanowiący jakby podstawę (trudno to wyjasnić, trza po prostu słuchać).



Temat: muzyczne en->pl


| No i właśnie sobie uświadomiłem, że "seventh" może równie dobrze
| oznaczać akord septymowy (czyli np. czterodźwięk C-E-G-B), szczególnie
| w przypadku, gdy chodzi o akord dominantowy (dominant seventh).
Przy czym jeśli chodzi o barda i to w fantasy, to ja bym się tak
strasznie tym nie przejmował. Współczesna skala muzyczna powstała w
XVIII w. więc przypisywanie bardowi arpeggiów po septymowych akordach to
tak czy inaczej anachronizm. Abo i gorzej, bo mistrz Sapkowski twierdzi,
że fantasy to never-never land i wara wszystkim od batystowych majtek.


Cóż, to jest super-hiper-ekstra bard, o niemalże magicznych umiejętnościach
muzycznych, więc może wygrywać i zupełnie anachroniczne kwinty, i septymy.
Trochę szkoda, że w angielskim są proste "fifths", a u nas z łacińska
kwinty, ale nic na to nie poradzę. Dzięki Tobie i Markowi za pomoc.
Aha, słownik języka polskiego PWN podaje jako preferowaną wersję
spolszczoną arpedżio. Wierzyć mu?





Temat: Podstawy harmonii lekcja I
Harmonia jako nauka, zajmuję się budową akordów i sposobem ich łączenia w ramach systemu dur i moll

Trzema głównymi funkcjami zbudowanymi na stopniach I,IV,V są Tonika, Subdominanta i Dominanta które tworzą tak zwaną Triadę Harmoniczną. Akordem centralnym jest Tonika.



Tonika w stosunku do D i S zostaje w realcji kwinty, natomiast S do D w relacji sekundy.

W nauce harmonii posługujemy się układem 4 głosowym, analogiczne jak w chórze mieszanym:
-sopran
-alt
-tenor
-bas



Sopran i alt notujemy w kluczu wiolinowym. Tenor i bas w kluczu basowym.

Skala głosów:
-sopran c1-a2
-alt f-d2
-tenor c-a1
-bas F-d1

Dozwolone odległości pomiędzy głosami:
S-A 8 włącznie
A-T 6 ale dopuszczalna 8 jeżeli pomiędzy pozostałymi głosami odległości nie przekroczą 4
T-B duodecyma (8+4) dopuszczalna kwitdecyma (8+8 dwie oktawy czyli )

W układzie 4 głosowym dwoimy prymę w trójdźwięku bez przewrotu a w przypadku przewrotu prymę lub kwintę.

Bas decyduje o przewrocie trójdźwięku natomiast sopran o jego pozycji.

O układzie akordu decydują 3 górne głosy (S,A,T), rozpoznajemy układy:
-skupiony
-rozległy

I na tym w pierwszej lekcji było by koniec. Narazie czysta teoria więc niektórych rzeczy możecie i nie musicie rozumieć, a wyjaśni się to wszystko w następnych lekcjach



Temat: Teoria muzyki i metal


Częstym zabiegiem jest też zakończenie sekwencji akordów zamiast akordem molowym - to durowym. Czyli np. typowe heavymetalowe C-dur, D-dur, e-moll zakańcza się E-durem, co automatycznie może posłużyć do zmiany tonacji na taką, gdzie akord E-dur jest toniką (czyli ton. E-dur) lub dominantą (fis-mol), lub nawet subdominantą (gis-mol), i jechać w nowej.

Zapodawaj przykłady




Temat: Wasze poglądy na harmonię

+ analiza literatury organowej
Dzięki za cenne wskazówki. Miło, że Pan, jako profesjonalista zabrał głos w tej sprawie.

Co do tej maniery... schematyzmu...
Zaproponowałem harmonię prostą - właściwą dla czasu pierwszych akompeniamentów organowych w Kościele luterańskim, harmonię bez udziwnień jako pole do dalszego rozwoju,
gdzie właśnie analiza jest bardzo potrzebna.

A tak na skroty ... czas przed Bachem w akompaniamencie organowym to krolestwo wlasnie akordow w I przewrocie i bez, Sixte ajoutée, jak i tzw. skroconej dominanty septymowej (okreslenie niemieckie) w I przewrocie.
Zgadza sie?
Nawet akord kwartsekstowy byl stosowany, ale jako wychodzacy z moll w pierwszym przewrocie. Dopiero pozniej zaczeto wiecej stosowac kwartskekstowy, dominante seeptymowa, ale najczesciej bez przeworotu, tylko wszystkie przeworoty, z czego ciekawy wydaje sie byc III przewrot czyli sekundowy i to na mocnej czesci taktu.
Inna sprawa ze "zmniejszonymi". Tutaj potrzeba wnikliwszej analizy
To tak w wielkim streszczeniu.

Z ciekawych pozycji mogę polecić książkę
Jesper Boje Christensen
"Die Grundlagen des Generalbassspiels im 18. Jahrhundret"
Baerenreiter BA 8186.
https://www.baerenreiter....=indexframe.htm

http://www.musikhaus-dass...boeje_buch.html




Temat: Kadencje
Mam aspirację na II Szkoły Muzycznej (bez kończenia pierwszego, ale na ten jestem już za stara). Z tym wiążą się poniższe pytania - dotyczące kadencji. Nie mogę znaleźć nic, co mogłoby mnie "oświecić.
Z wikipedii wiem mniej więcej co to jest. Rozumiem, że (w kadencji wielkiej doskonałej) S - D7- T ma oznaczać subdominantę, dominantę, tonikę. Ale już nie do końca rozumiem tej siódemki.. Oznacza to dodatkową septymę w akordzie?
Czyli w tonacji C, byłyby to kolejno akordy: f-a-c; g-h-d(-f?); c-e-g ?
Nie pasuje mi to o tyle, że kadencje kojarzyły mi się... z bardziej rozbudowanym akordem niż trójdźwiękiem. O wiele bardziej, właściwie. Chyba, że reszta budowana jest wciąż na tych samych dźwiękach...
W zbiorze gam na fortepian jest coś takiego jak kadencja, ale jest to pięć trójdźwięków; w C-dur (kolejno): e-g-c2; f-a-c2; e-g-c2; d-g-h; e-g-c2. (T-S-T-D-T, o ile się nie mylę).
Nie rozumiem. Po prostu. W wikipedii nie ma rysunków, a ja bez tego (lub choćby słownego zapisu i łopatologicznego tłumaczenia) za dużo się nie dowiem.
Ostatnie pytanie dotyczące kadencji - jakie są charakterystyczne brzmienia dla poszczególnych? W jednej z dwóch najbliższych mojego miasta SM na egzaminach wstępnych jest właśnie ich rozpoznawanie, a znajomi z SM jakoś nie kwapią się do podzielenia tym, hm, sekretem.

I aby nie robić nowego tematu - jak myślicie, czy w pierwszej liceum w ogóle opłaca się jeszcze zaczynać drugi stopień? Nieco dobijają mnie komentarze niektórych osób z mojego otoczenia, które narzekają na to, że są rok do tyłu... Czy trzy lata nie są zbyt wielką przesadą?



Temat: fields of glory
pewnie o to, ze nastepstwo dwoch akordow: e suspendowego oraz es z nona zwiekszona nie bylo poprzedzone zadna forma wprowadzenia.. imo, nic nie szkodzi.. drugi akord jest niezbyt wyrazna dominanta ale pozostaje niezle rozwiazany..

bujanylas, ja mysle, ze to moze byc kwestia arpeggia harfy, ktora tutaj przyslania troche masterplan..



Temat: Akompaniament
jak słyszę melodię, którą chce szybko zagrać, najważniejsze jest słyszenie funkcji, akordów, na początku szuka się tego dopasowuje wolniej, ale już jak się jest wprawionym , a melodia nie jest skomplikowana słyszy się na pewno dwie rzeczy: kiedy jest tonika a kiedy dominanta. kiedy jest moll tonika, zmienia sie na równoległa tonike dur. itp..
ja też miałam taki problem, że było to głupie, takie sztywne nudne granie akordów, a teraz jakoś mi się to udaje, i naturalnie samo mi się coś improwizuje coś dodaje. Nie jest to nie wiadomo jaki jazz, ale jest to takie moje granie, które można chyba zaliczyć do tych,które się lubi słuchać.




Temat: muzyczne en->pl


Jeden z bohaterów tłumaczonej przeze mnie powieści jest bardem, i w związku
z tym natknęłam się na opis techniki gry na instrumencie (na oko podobnym
do cytry). Niestety, na muzyce się nie znam, i nie wiem, jak przetłumaczyć
następujący fragment: "play of arpeggios through an exercise in descending
sevenths" (ze szczególnym uwzgędnieniem owych "sevenths" - stronę dalej
jest jeszcze "liquid transition of sevenths to fifths").


Wrr, pośpieszyłem się...

No i właśnie sobie uświadomiłem, że "seventh" może równie dobrze
oznaczać akord septymowy (czyli np. czterodźwięk C-E-G-B), szczególnie
w przypadku, gdy chodzi o akord dominantowy (dominant seventh).

Pozdrawiam,
Marek W.





Temat: XV Międzynarodowy Konkurs im. Fryderyka Chopina

Coś Jacek skomponował na początku Romance troszke inny tekst, ale dobrze, że funtów chociaż się trzymał oryginalnych. Tylko dominantę (H-dur) dał z prymą w basie zamiast z tercją - dziwnie to zabrzmiało. Dobrze, że już się pozbierał.

Chyba Ci sie cos przeslyszalo

Chyba Tobie się coś niedosłyszało. Jeśli tego nie usłyszałeś, to nie najlepiej..Może na nagraniu dasz sobie jeszcze jedną szansę

Drogi MISIU

Masz tak duze uszy, a nie rozrozniasz prymy od tercji. A szkoda,bo na ogol Twoje teksty sa dobre
Szkoda

Drogi Mapecie! Tak się składa, ze dobrze wiem, co usłyszałem i napisałem. Tercją w akordzie (H-dur, czyli dominanty do E-dur) jest dis, a prymą h. Jacek zagrał h zamiast dis. I parę innych rzeczy..

Nie piszę tego, żeby się za wszelką cenę wymądrzać. Po prostu, pomimo mojego spokojnego usposobienia, najbardziej mnie pobudza gdy ktoś próbuje mi wmówić nieprawdę, albo, że się mylę, gdy akurat wiem, że tak nie jest
Posłuchaj kiedyś tego jeszcze raz, weż tekst do ręki..i skończmy ten temat. Chciałem na gorąco tylko wtedy coś napisać, a tu się rozpętała niepotrzebna nikomu dyskusja.
Dzięki za komplement tak w ogóle.

Szacun!



Temat: Skale !!! Jak bardzo konieczna jest jej znajomość??
Co to wogóle za progresja? Bbmin7 - Fismaj7 - A(maj)7 - Emaj7. Jeśli miałbym analizować to pierwsze 2 takty są w tonacji Bbmoll (Fismaj jest tonika VI stopnia), A7 jest substytutem dominanty F i jednocześnie dominantą wtrąconą początkującą zmianę tonacji do Edur. Nie możecie rozpatrywać progresji w stylu I-V albo I-IV-V?

Oczywiście, że ten Fisdur możesz ograć eolską Bb, bo Fisdur to jest praktycznie ten sam akord i w progresji występuje na VI stopniu jako zamiennik toniki, stąd też kadencje takie jak I-VI-II-V możemy ograć najprościej jedną skalą toniczną.



Temat: blues mollowy,improwizacja
Miał być blues, a wyszło słodkie pitolenie . Nie rozumiem dlaczego gitara brzmi tak jak... brzmi.

1. Mania viiiiiibrato
2. Monotonnie
3. Za gęsto
4. Za szybko

To jest takie troche bezmyślne ogrywanie skali eolskiej i pentatoniki - mechaniczne. Tu w zasadzie ogrywasz jeden toniczny akord. A w chorusie bluesowym są trzy funkcje. Zamiast na coraz szybszym "młynkowaniu" skupiłbym się na ciekawym ogrywaniu tych zmian akordów, a w szczególności rozwiązania dominanty.



Temat: Pytanie zleksza filozoficzne ale bardzo mnie dręczące...
hmmmm jakby to wytłumaczyć żeby to ktoś zrozumiał .... każda melodia ma swoją tonację (to już wiesz - np A-dur czy C-moll) a każda tonacja ma kilka akordów wśród których dobrze jest dobrać taki w którego skład wchodzi uderzany dźwięk, lub który dobrze brzmi z fragmentem melodii. Do najpopularniejszych akordów należą tonika, dominanta, subdominanta i tonika molowa, ale dobrze jest czasem pominąć niektóre dźwięki składniowe (np. zagrać tonikę z dwóch a nie trzech dźwięków). Trzeba tez pamiętać o współbrzmieniu dźwięków - trytony i sekundy są "intruzami" w pospolitych melodiach (raczej w muzyce "surrealiatycznej" wypadają lepiej). Może to brzmi trochę zawikłanie, ale jeśli się duuuuuużo ćwiczy i ma dużo wprawy to charmonizacja nie powinna sprawiać trudności




Temat: polecenie limits
Ja tez jestem zainteresowany nutkami. Czy mozesz powiedziec jakich pakietow
uzywasz (mozesz przeslac przyklad na priva?). Czy piszesz tekst pod nutkami
dla chorow?

Marek

-----Original Message-----
From: Polish TeX users group discussion list

Sent: Tuesday, April 01, 2003 2:29 PM

Subject: Re: polecenie limits

Dziekuje za szybkie odpowiedzi!

Ja nie zajmuje sie pisaniem matematyki, tylko muzyki. W
muzyce sa oznaczenia
akordow, ktore wymagaja laczenia frakcji gornych bocznych z
dolnymi bocznymi
i gornych bocznych z dolnymi dolnymi (z limits). Moim operatorem jest
rzeczywiscie litera D, bo oznacza dominante. Wyszlo bardzo
ladnie, tylko
dominanta jest kursywa, ale to to juz pestka.

Pozdrwiam,

Anna Choma.






Temat: polecenie limits
Dziekuje za szybkie odpowiedzi!

Ja nie zajmuje sie pisaniem matematyki, tylko muzyki. W muzyce sa oznaczenia
akordow, ktore wymagaja laczenia frakcji gornych bocznych z dolnymi bocznymi
i gornych bocznych z dolnymi dolnymi (z limits). Moim operatorem jest
rzeczywiscie litera D, bo oznacza dominante. Wyszlo bardzo ladnie, tylko
dominanta jest kursywa, ale to to juz pestka.

Pozdrwiam,

Anna Choma.





Temat: polecenie limits


Dziekuje za szybkie odpowiedzi!
Ja nie zajmuje sie pisaniem matematyki, tylko muzyki. W muzyce sa oznaczenia
akordow, ktore wymagaja laczenia frakcji gornych bocznych z dolnymi bocznymi
i gornych bocznych z dolnymi dolnymi (z limits). Moim operatorem jest
rzeczywiscie litera D, bo oznacza dominante. Wyszlo bardzo ladnie, tylko
dominanta jest kursywa, ale to to juz pestka.


mathrm{D}




Temat: polecenie limits


Dziekuje za szybkie odpowiedzi!

Ja nie zajmuje sie pisaniem matematyki, tylko muzyki. W muzyce sa oznaczenia
akordow, ktore wymagaja laczenia frakcji gornych bocznych z dolnymi bocznymi
i gornych bocznych z dolnymi dolnymi (z limits). Moim operatorem jest
rzeczywiscie litera D, bo oznacza dominante. Wyszlo bardzo ladnie, tylko
dominanta jest kursywa, ale to to juz pestka.


$$mathop{hbox{D}}limits^a_b$$

Pozdrwiam,

Anna Choma.






Temat: BLUES
" Klasyczny blues jest najczęściej formą 12-taktową (czasami spotyka się też budowę 16-taktową, rzadko 8-, 10- i 20-taktową). Zasadniczo opiera się na trzech podstawowych akordach systemu harmonicznego dur-moll: tonice, subdominancie i dominancie, lecz otwarty jest na nieograniczone możliwości interpretacyjne i improwizacyjne.
Melodyczna skala bluesa charakteryzuje się obniżonymi o pół tonu III, V, VII stopniem skali majorowej tworząc tzw. blue notes "

Posłuchajcie B.B.Kinga to mistrz jeśli chodzi o Bluesa. W Polsce Leszek Cichoński reprezentuje ten gatunek. Sławek Wierzcholski, Tadeusz Nalepa Ś.P.



Temat: Apel Jasnogórski
Widzę Jacku że nie nie masz w omawianym miejscu potrzeby użycia TVI obn. czyli akordu Ces dur. Z rozwiązania które przedstawiłeś epatuje spokój i powiedziałbym pewna rezygnacja ( opadający bas ), coś jakby harmonizacja człowieka , który twardo stąpa po ziemi, wiele widział i słyszał i wie jak to jest z owym "pamiętam" u katolików. Natomiast T VI obn. poprzedzona dominantą to rozwiązanie zwodnicze i nie wprowadza ono dramatyzmu tylko skierowuje na inne tory, jakby do innej rzeczywistości - może pozaziemskiej? Oczywiście to takie moje czysto subiektywne skojarzenia.



Temat: Apel Jasnogórski
Juliusz - nie wiem co miał na myśli, ale ja miałem jak najbardziej, to co on napisał (zakładając że się nie pomylił). Np. w Pedale: Gis , w manuale: f, h, d - czyli tak zwana dominanta nonowa z małą noną bez prymy albo prościej - czterodźwięk zmniejszony. To co Ty napisałeś, czyli alterowany akord, tez lubię ale chodziło mi o zmniejszony w tym wypadku



Temat: Pewna katedra w Kolonii, jej organy i liturgia.

Te ameny można tak przewspaniale zharmonizować, że głowa mała!!!
Wiesz, znowu przeginać w druga stronę... Mój proboszcz, który się trochę na muzyce zna, a i na organach zagrać troche potrafi jest miłośnikiem prostych harmonizacji w stylu Chlondowskiego, czy Rączkowskiego. Ja zaś lubie raczej harmonizacje w stylu, jakim pisze Jacek Rządkowski. Ma on(probst) do mnie pretensje, że ze zwykłego AMEN robię wielki utwór polifoniczny(przejscie z dominanty na tonikę jest trochę dla mnie za nudne, więc na jedno amen średnio kładę 4-5 akordów, zmniejszonych, czy zwiększonych, w każdym razie- dla mnie fajny efekt )... A tak w ogóle, to podzielam Twoje zdanie dot. GRANIA amenów.



Temat: Przygotowuję szkołe na DVD...
Przygotowuję szkołe gitarową na DVD.I tu moje pytanie -co byście chcieli żeby tam sie znalazło?Mam oczywiscie juz koncepcję ale jestem ciekaw waszysch opinii.

Gdyby w takiej szkolce podac charakterystyczne ze wzgladu na swoja budowe standardy i omowic sposoby improwizowania na nich+dobieranie akordow Np pierwszy o budowie tak jak w oleo,i got rythm - bardzo czesty uklad 1-6-2-5 i pochod dominant, moze cos jak blues parkerowski? jakis w stylu impression i moze cos jak Misty, Stella by starlight? Nie wiem co tam moze byc jeszcze nie mam doswiadczenia ale taka szkolka by byla super.



Temat: Wasze poglądy na harmonię

A teraz?
Prawie bingo.
W górę w kilku miejscach I przewrót i 100%.
W dół końcówka trochę inaczej.

Czyli ... wklejam w końcu to, co już dawno wkleiłem, a ponoć zostało usunięte, lub zginęło gdzieś ... W forum.
Każdą z tych propozycji grać w różnych tonacjach oczywiście.
Potem c.f. w różnych głosach a reszta pomiędzy pedał i manuał akompaniujący.
Przyjrzeć się jak wygląda następstwo akordów i jak użyte są I przewroty, zwłaszcza "skrócona dominanta septymowa".
Bas Pachelbela ... 40 st. gorączki, 2 w nocy i na wyrywki.

Później kombinować z ozdabianiem, dźwiękami przejściowymi (ALE NIE ROBIĆ RÓWNOLEGŁOŚCI PRZY TYM ) alteracjami, modulacjami.
Przebiegi melodyczne wznoszące bądź opadające (np. Kłanaim się Tobie) spróbować zharmonizować wg. tych propozycji.
Na końcu ... to nie ja wymyśliłem ... a lata praktyki organistów XVI, XVII, XVIII wiecznych.



Temat: Wasze poglądy na harmonię
A ja zauważyłem jedną rzecz (głównie przy psalmach) i często się spotykam , że właśnie tak się praktykuje wśród organistów, a mianowicie.. stosowanie opóźnień w ostatnim wersecie przed wejściem ludu na refren. Uważam, że jest to niepotrzebne i wytrąca tylko wiernych z odpowiedniego rytmu poza tym zajmując miejsce na oddech bo wiadomo że takie opóźnienie musi odpowiednio wybrzmieć.

Poza tym ostatnio dość ciekawie staram się grać, bo w ogóle nie prowadząc partii sopranu (czyli górnego głosu prowadzącego zawierającego melodię). Nie wiem czy ktoś jeszcze to praktykuje, ale polecam spróbować. Śpiew zastępuje głos sopranu więc nie ma dublowania z instrumentem.

A jeśli chodzi o harmonizację, to myślę że najpiękniejsze zawsze będzie to co najprostsze (jak Imagine Lennona). Najczęściej więc gram proste akordy wykorzystując paralelizm gam oraz dominanty wtrącone. Wszelkie świadomie stawiane dysonanse nieźle brzmią jeśli się rozwiązują, jednak -moim zdaniem- drażnią niepotrzebnie uszy babć i potem chodzą bardziej przygnębione.
Poza tym dużo ruchomego basu (jak u Jacka Rz.), który nadaje odpowiedni rytm całości i wszystko jest super.
Pozdrawiam



Temat: Wasze poglądy na harmonię

w taktach 9 i 11, gdzie użyłeś dominant wtrąconych, septymy tych akordów w basie nie powinny być osiągane skokiem innym niż sekundowy.
Na początku była pryma zamiast septymy. Potem chciałem zmienić na po dwie ósemki - pryma schodząca na septymę. Ale że prawie same ćwierćnuty w basie, więc nie chciałem burzyć porządku.

Czasem tak gram, bo lubię czasem takie dziwolągi, ale wiadomo - z umiarem
Dziękuję za opinię



Temat: Wasze poglądy na harmonię

Z tego co ja pamiętam, to nie tylko ograniczenia co do ruchów ale i do innych elementów jak np. następstwa interwałów po sobie (np. po dominancie nie może iść subdominanta)
Chyba funkcji Następstwo D-S jest w rzeczy samej lewe i charakterystyczne np. dla ruchów harmonicznych w muzyce pop, gdzie rzadko spotykamy uczone głowy. Jest ono przecież cofnięciem napięcia harmonicznego, czyli jakby zawracaniem kijem wody w rzece, pod warunkiem że wystąpi ściśle w kontekście czytelnej harmonii tonalnej dur-moll. Podobne następstwa akordów w kontekście harmoniki modalnej XV/XVI wieku, zupełnie nie rażą (występują przecież masowo w muzyce Palestriny itp.), dzisiaj mamy próby podobnej stylizacji w poczynaniach padre Gałuszki, jednak są one mało udolne z uwagi na inne kfiatki i średnio udane archaizacje.
Harmonia wg podręcznika Sikorskiego to ujęcie syntetyczne, uwzględniające dorobek teorii muzyki na przestrzeni bez mała 10 stuleci, bez szczegółowych odniesień historycznych. Dla porównania w niemieckich szkołach muzyki kościelnej uczy się, że w tym a tym okresie w takim czy innym ośrodku zaczęto stosować takie i takie rozwiązania/ kadencje/ maniery harmoniczne. I potem ludzie ćwiczą to sobie na klawiaturze, w zespołach wokalnych itd.



Temat: Bas w muzyce
Wypowiem się jako muzyk (12 lat styczności ze Szkołą Muzyczną)...
Popatrzmy na to z tej strony: wyróżniamy cztery głosy: od najwyższego - sopran, alt, tenor, i bas (nie wliczam już tutaj mezzosopranui takich tam). Każdy utwór ma tak zwany głos dominujący - z reguły jest to sopran, bądź właśnie w/w bas.
Do czego służy ogólnie bas? z zasad harmonicznych wynika, iż to on tworzy podstawę akordu w utworze - najczęściej bas występuje w postaci zasadniczej (pryma) w utworach klasycznych, w rozrywkowych zaś - bardzo często pozycji "5" (dominanty), rzadziej "3" (tercji). W utworach ciężkich możemy jeszcze mówić o basie D-7 (w pozycji septymy), ale to inna bajka.
Główną zasadą basu jest jego współbrzmienie, ewentualnie jego indywidualność (wszystko zależy od utworu). Jeśli mówimy o współbrzmieniu - najczęściej współgra on z instrumentami "tenorowymi", równie często - "sopranowymi". A jeśli mowa o indywidualności - współgra on z instrumentami "altowymi"
Bas jest bardzo ważny w muzyce.
A gitara basowa - bo chyba o niej dokładniej mowa - jest jednym z tych instrumentów, bez których nie istniała by normalna muzyka rozrywkowa typu BigBand (posłuchajcie, drodzy mili np. Gary`ego Guthmana - tam dominuje trąbka i gitara basowa - czyli "alt"/"sopran" i "bas".
Sam czasem pobrzdąkam na basie, ale fakt faktem - jestem znacznie lepszy na trąbce
Sądzę, że już wszystko wyjaśniłem ze względów muzycznych.
Dziękuję!



Temat: Wasze poglądy na harmonię

jak można wykorzystać dominantę septymową w Ojcze nasz

- grając od dźwięku d "startuję" tak:

Oj...
- G - Dur
W basie A

...cze
- A7 - Dur:shock:
W basie A

nasz
- D - Dur
W basie D

.......

ale
- B - Dur
W basie B

nas zbaw ode złe...
- C- Dur
W basie C

...go.
- D - Dur.
W basie D.

Zaraz ktoś zejdzie śmiertelnie po tym zakończeniu. Nawet wiem komu już skaka ciśnienie.:piwo:
To prowokacja, rzecz jasna. Nie gram tak. No, może raz na kwartał.....

A ładnie to zakończyć w funkcji h - moll? Z takim ładnym opóźnieniem, że nutę basową (h) aplikujesz na sylabę "złe..", a resztę ładnie rozwiązujesz np. z funta e - moll na h-moll.
Tak kończę ( staram się ) w Poście i Adwencie. A wiadomo, że faceta poznaje się po tym, jak kończy...

Ponoć niektóre skale kościelne to dopuszczają...

I proszę nie ględzić, ze Pater Noster bez akordów, bo piszę tak, by wiadomo było o co mi biega...



Temat: Humor

Tudzież "Sexually Transmitted Disease".

Powiedz to mojej pani od harmonii ^^

@Polityk - to jest z zakresu łączenia akordów na przedmiocie zwanym harmonią. Niestety wątpię, byś kiedyś na takie lekcje uczęszczał

Subdominanta do toniki i do dominanty xD I to na 5 zadań był jeden zbieg okoliczności właśnie przy mojej marzycielskości



Temat: Pier*olenie o szopenie.
Poczytaj sobie o systemie rownomiernie temperowanym. Pryma to interwal (tak jak sekunda tercja itd.). Tonika to akord na I stopniu na III i na VI ale tam jet wiecej filozofi bo stopien III i VI moze byc dominanta.
Poki nie bylo systemu rownomiernie temperowanego owszem, roznie wygladalo granie dzwiekow. Rozne byly nuty (np neumy). Przeciez na poczatku byly tylko 4 linie chyba, albo mniej ale raczej 4. Piata dodano pozniej. Dopiero Guido z Aretzo wymyslil popularne: ut, re, mi, fa, slo, la. Pozniej ut przedobiono na "do", nastepnie dodano "si". A ten koles z may'szkoly nie wiem jak gra, ale braki w teori ma znaczace, bo jak mozna nazwac pryme tonika... no pogrom.



Temat: Chromatic Passing Tone o co dokładnie chodzi?
Nie grywalem bluesa jeszcze w takich ukladach, wiec sam jestem ciekaw :) Nie wiem tez na ile uda mi sie to rozlozyc/rozwiazac, ale najpierw to rozbierzmy na czesci ;) Jezeli dobrze zinterpretowalem przecinki jako oddzielenia taktow to 12 taktow bedzie wygladac nastepujaco:
B13 Cdim | E9 | B13 | B13
E9 | Fdim | B13 | G#13|
C#7 | F#9 | B13 D13 | C#13 C13

Bluesa dzielimy na trzy czesci skladajace sie z czterech taktow. Harmonicznie rzecz biorac pierwsza czesc to I, druga czesc to IV I, a trzecia czesc to zazwyczaj V IV I lub V IV I V.

B13 Cdim | E9 | B13 | B13 - ten kawalek reprezentuje czesc toniczna, czyli ogolnie kreci sie w okol dominanty B. Rozwalmy akordy na skladniki:

B13: B D# F# A C# E G#
Cdim: C D# F# A
E9: E G# B D F#

Widac, ze Cdim prawie zawiera sie w pelnym B13, rozni sie tylko dzwiekiem C, ktory akurat pelni role przejscia chromatycznego (Mamy ladne przejscie C# - C - B, a gdyby z E9 zrobic E9add13 to bylaby kanapka C# - C - C#). Dodatkowo jak pamietamy nie gramy nigdy pelnego B13, wiec Cdim moze pelnic role uzupelnienia harmonii B13, ktory niekompletnie zostal zagrany w pierwszej polowie taktu :) Z pewnoscia jest jakas zasada substytucji obejmujaca to Cdim, ale biorac sprawe od tylu widzimy, ze to po prostu dziala ;) E9 w tym wypadku jest typowa subdominanta na drugim takcie wystepujaca w najprostszych formach bluesa.

EDIT: Ostatnio natknalem sie na swietny e-book na temat analizy harmonicznej:
http://www.scribd.com/doc/2446734/Jazz-Theory
Wybiega znacznie poza ten temat, ale pokazuje pelne analizy elementow utworu przydatne rowniez w kompozycji =)



Temat: Gotowe opracowania
Szymon. Wystarczy podszkolić się choć trochę w harmonii, do prymki dopisać ładny bas oparty o TSD, czasem o jakąś dominantę wtrąconą, do tego stosować tylko akordy bez przewrotu i w I przewrocie i przekonać się, że samemu lepiej się zharmonizuje niż TO TU co wkleiłeś.

Te opracowania zasługują na to, by z nich nie korzystać, ale tylko wiedzieć o tym, że takie istnieją i móc pokazać jako przykład ZŁYCH harmonizacji.



Temat: Gotowe opracowania

a nie walnąć inny akord bez żadnego połączenia, tylko ot tak.
Porozmawiaj o tym z Regerem

Muzyka liturgiczna - fakt - powinna być przede wszystkim przejrzysta, jednak są momenty, kiedy aż się prosi o to, by zastosować jakąś dominantę wtrąconą (i oczywiście poprawnie ją rozwiązać).

Poza tym - wg mnie - im ludzie głośniej/lepiej/w większej ilości śpiewają - tym bardziej można sobie pozwolić na pewne wygibasy harmoniczne.
Wbrew pozorom od harmonii bardzo dużo zależy. Można tak zacząć walić, że lud po prostu nie będzie wiedział, o co chodzi i przestanie śpiewać, a można tak, że ludowi będzie łatwiej i w ogóle dech w piersi zapierać.



Temat: Harmonijka, gitara i tonacja.
Jeszcze tego nie nazwałem ;p To zwykły schemat bluesowy zagrany na dwa różne style. A można go zagrać na milion sposobów. Budujesz go na prymie (akord/dźwięk głównym, wyznaczający tonacje), subdominancie (czwarty dźwięk skali/gamy) i dominancie (piąty dźwięk skali/gamy). Dla tonacji A dur jest to: A D E.

Ja się spotkałem z takim, dwunastotaktowym schematem w Internecie: A D A A D D A A E D A

Ale sam gram go inaczej, bo uważam, że tak lepiej brzmi: A A D A E D A

A jeżeli chodzi Ci o dokładną tabulaturę, to ułożyłem ją sam, ale wiem, że pełno podobnych jest w Internecie.



Temat: Od czego jest organista?
Chyba właśnie o tym rozmawiamy... trzeba tak grać, żeby wszystko było jasne. Zapraszam do Bydgoszczy - u mnie w kolędach nic się nie rozjeżdża, wręcz przeciwnie.

Dobry akompaniament sprawia, że nikt nie ma wątpliwości. A jak pieśń jest mniej znana, to tak dobieram akordy, żeby podpowiadały co będzie dalej w melodii. Więcej dominant wtrąconych i czy innych naturalnie brzmiących zestawień. Ciekawszą harmonię stosuję w utworach dobrze znanych i śpiewanych (przede wszystkim Gorzkie Żale).

[ Dodano: 2008-01-15, 17:07 ]



Temat: Gotowe opracowania
Co do akompaniamentu chorału.

Ja osobiście jednak gram u siebie chorał w sposób przez Was opisywany "modalnie". Przede wszystkim dlatego, że wymaga tego ode mnie ksiądz, który jest po II st. na organach ( co ma również bardzo dobre strony).
Ale właściwie dlaczego nie używać dominant, czy nawet D7?
Szególnie dobrze D7 się sprawdza na zawieszeniu w Ojcze Nasz ( na słowach "tak i na Ziemi"). A to, czy się to komuś podoba czy nie- to już kwestia estetyki. Jakoś do mnie nie przemawia argumentacja, że to niestylowe. W jakim sensie niestylowe ( chyba w takim, że w ogóle chorał jest akompaniowany)? A może będzie jednak bardzo stylowe, jak zastosuję kwinty i oktawy równoległe, faux bourdon i toni ficti? a może coś już nie w stylu Machauta, ale na przykład Dufaya? W końcu akompaniament jest wielogłosowy, najlepiej w 3-gł.
Co prawda istniało coś takiego jak "horror sub semitoni", ale dotyczyło to jednogłosowości. Uważam zresztą, że cała harmonia "modalna" to jest po prostu dwudziestowieczna hybryda różnych poglądów na skale kościelne, czyli generalnie granie po białych, albo czarnych jeżeli to Truszczyński.

P.S.: 1. Co do akordów septymowych- używam ich bardzo często, szczególnie tych z septymą małą. Tyle tylko, że to są moll 7>.
2. Ktoś może wie, z którego wieku pochodzą Kyrie & Gloria z De Angelis, chciałbym je "zharmonizować" zgodnie z duchem czasu, kiedy powstały?
3. Ciężko jest mieć własne poglądy.



Temat: Samorząd szkolny
Pojęcia : dominta wtrącona,dominanta VI stopnia, subdominanta IIst., bel canto, enharmonia, serializm,poliserializm, zadęcie, słup powietrza, akord małotercjowy możesz mi jeszcze dokładnie wytłumaczyć jak wygląda prawidłowe oddychanie na instrumentach dętych każdy jest w czymś dobry ja akurat w muzyce, Ty w informatyce i niech tak zostanie.a Ty drogi laupherze dorośnij wreszcie i przestań sie przechwalać bo nie masz czym.




Temat: Pewna katedra w Kolonii, jej organy i liturgia.

ak dla wprowadzenia akcentu humorystycznego dodam, że w pewnym kościele poznańskim gra jejmość, która amen odpowiada na jednym tonie i na jednym akordzie: dominancie!!!

No i m.in. dlatego odpowiedzi powinny być a capella.



Temat: Chromatic Passing Tone o co dokładnie chodzi?
Czyli jezeli Fdiminished jest substytutem dominantowym to jaki akord jest dominantą? sorry ze tak mecze ale po prostu chce to w 100% zrouzmiec. :)



Temat: Gotowe opracowania
Ojcze nasz należy grać ascetycznie, bez żadnych dominant. Wszelkie dominanty i inne dziwne zwiększone akordy wywołują u mnie chęć natychmiastowego zbatowania grającego.



Temat: Książki do nauki harmonii

subdominanta po dominancie nie jest możliwa no tak, ale nie każdy akord F-dur (w C) jest subdominantą. Nie chodzi więc o to, że nie może być jako S ale już jako np. TVI z opóźnieniem tak?



Temat: Jakość organistów - geniusze, muzyczni kryminaliści itp.
Eeee... no nie wierzę, by taka dama nie umiała stosować dominanty septymowej, przecie to ulubiony akord każdego nieuka



Temat: Wasze poglądy na harmonię
Bardzo ładne opracowanie, jakby zainspirowane Łasiem.
Mała łyżeczka dziegciu:
w taktach 9 i 11, gdzie użyłeś dominant wtrąconych, septymy tych akordów w basie nie powinny być osiągane skokiem innym niż sekundowy.
Fajnie brzmi - kupuję.




Temat: # czy jest ktos na liscie, kto aktywnie zyje jazzem?






|                    St James Infirmary

| Wymieniany jest jako autor tego utworu chyba
| o wiele czesciej niz Irwing Mills (1894-1985),
| ktory byl jak najbardziej czlowiekiem z krwii
| i kosci. Jednak nazwisko Joe Primrose'a bylo
| wydrukowane jako autora, w notce towarzyszacej
| nagraniu "St James Infirmary" przez Louis
| Armstronga w roku 1928. Copyright z 1929r tez
| nalezy do tego nieistniejacego Joe Primrose.
| Bo Joe Primrose to po prostu Irwing Mills,
| ktory psedonim Joe Primrose uzyl tylko przy
| tej jednej okazji. (Och, jakze staro-anglosasko
| brzmi Joe Primrose! Jakze bluesowsko)!!!
| Nikt przy tym nie wie, dlaczego Armstrong
| (? moze go nikt nie pytal?) przypisal autorstwo
| Joe Primrose. E, chyba nikt Louisa nie pytal.

[..]

Jak nic, to właśnie motyw "St.James Infirmary" posłużył swojego czasu
Elżbiecie Mielczarek do odśpiewania świetnego bluesa "W dworcowej
poczekalni".
Nie spotkałem się nigdzie ze wzmianką, że autorem melodii jest ktoś inny?
Może na płycie jest coś na ten temat, ale ja takowej nigdy nie widziałem na


oczy.

A ja widziałem :)
i chociaż oba utwory brzmią podobnie to przypuszczam ze raczej wynika to ze
specyficznej budowy frazy (plus bluesowa skala molowa) i podobnego rytmu
można powiedzieć, ze większośc molowych bluesów się wzoruje na St.James
Infantry.
Myslę, że sam St.james też się wzoruje na czymś.
jest archetyp, bluesowy szkielet, tego rodzaju konstrukcji

Poczekalnie PKP od ST.james odroznia ostinatowy pochód basu (jesli to zagrac w
a-mol to bedzie a,g,f,e
Znowu st.james w drugim zawolaniu ma molowy akord (dominant. dm7, ktory w
poczekalni nie wystepuje.

To sa moze szczególy, bo koncowka, odpowiedz na zawolanie jest bardzo podobna
harmonicznie - F-E-a, ale wiekszosc molowych blusów uzywa podobnych harmonii.

Myślę, że spokojnie mogła się inspirować

Ale autorką melodii jest też.

Zresztą mam kogo zapytać
jak to bylo dokladnie

zapytam.





Temat: Teoria muzyki i metal

a zmiany tonacji używane są przez kompozytorów chcących zastosować jakieś ciekawsze, niestandardowe rozwiązania harmoniczne.

i te zmiany tonacji nazywaja sie MODULACJAMI , i to o ten zabieg kompozycyjny zapewne chodzi tu wam - czyli uzycie takiej sekwencji akordow, by przejsc plynnie (mniej lub bardziej) z jednej tonacji do drugiej, zazwyczaj przy kontynuowaniu linii melodycznej.
Jest to bardzo ciekawe zagadnienie, o ktorym niestety NICZEGO sie nie dowiedzialem od dyplomowanych muzykow, mimo iz modulacja jest na egzaminie do kazdej akademii muzycznej
Po prostu nie wiem jakie sa spisane zasady tego zabiegu (tzn. wiem tyle co z wikipedii, ale nigdy nie zostalo mi to wytlumaczone w praktyce). Jak komponuje, to robie to na wyczuja, analizujac poszczegolne dzwieki akordow i ich nastepstwa, i jesli dobrze brzmi, to zostaje - i wowczas juz mnie malo obchodzi, czy ta modulacja jest np. typowo wagnerowska, czy jazzowa czy kij z tym

Prosty przyklad takiego zabiegu, to utwor Lord of the Rings z repertuaru Blind Guardian.
"Three for the Kings of the Elves HIGH IN LIGHT" - na light jest modulacja na akord H-dur, ktorego nie powinno byc (bo calosc jest w tonacji a-mol), czyli calosc sie zmienia do tonacji e-moll (gdzie akord H-dur spelnia typowe funkcje prowadzące - dźwięk D#), a potem refren też jest w e-moll. W tym kawałku chyba jest jeszcze jedna inna tonacja, już nie pamiętam. W każdym razie - nie można prawie wyczuć tych zmian, nie są takie prymitywne i wsiowie, jak podnoszenie tonacji o jeden ton w powtórzeniu refrenu
Muzyka folkowa ma w cholerę takich zabiegów, np. znany temat The Riddle .

Częstym zabiegiem jest też zakończenie sekwencji akordów zamiast akordem molowym - to durowym. Czyli np. typowe heavymetalowe C-dur, D-dur, e-moll zakańcza się E-durem, co automatycznie może posłużyć do zmiany tonacji na taką, gdzie akord E-dur jest toniką (czyli ton. E-dur) lub dominantą (fis-mol), lub nawet subdominantą (gis-mol), i jechać w nowej.

zreszta po co o tym pisze?
Manowar praktycznie nie stosuje takich rzeczy, a jak stosuje, to nie moge zebrac szczeny z podlogi, bo gubie kompletnie tonacje



Temat: korg pa 50
Mam takie pytanie odnośnie tworzenia styli na korgu PA-50. Długo główkowałem nad tym, co to są wariacje akordów. Szczerze mówiąc zgłupiałem bo czytam w instrukcji, że każda wariacja może mieć 6 różnych wariacji akordowych. I owszem wgrałem do jednej wariacji takie 2- jedną w c-moll a drugą c-moll7. Problem był w tym, że instrument zawsze grał pattern nagrany w c-moll, a kiedy wybierałem na klawiaturze c-moll7 grał również pattern nagrany w c-moll. Dziwne-powinien grać ten, który był przypisany do chordu septymowego. Po paru ładnych godzinach zajarzyłem że w menu można ten problem rozwiązać. Trzeba po prostu to dodatkowo ustawić.
Czy ktoś wie, czy można nagrywać różne patterny w zależności od wybranego elementu tonacji. Chordy wariacji można ustawiać w zależności od elementów skłądowych danego akordu o danej tonacji np. można ustawić wariację C-dur, inną dla Csus4, inną dla c-mool . Ale tylko w jednej tonacji - w tym przypadku C.
Chodzi mi oto, żeby instrument odgrywał inny pattern dla C-dur oraz inny dla dominanty tej tonacji czyli G-dur. Widzicie-wariacja akordu jest taka sama, ale inna jest tonacja. Mam parę trudnych piosenek Celine Dion, dla których opracowywuje style i mam za mało rąk, żeby grać na żywo parę ładnych instrumentów. Problem jest w tym, że nie są to zwykłe patterny powtarzające się wraz ze zmianą akordu- przybierają różne formy, różne kombinacje. To nie ścieżka basu, gdzie w zasadzie może się zmieniać bicie tylko w miarę postępu utworu. Chodzi np. o partię smyczków, które odgrywają patterny nielogiczne. Przybliżę może trochę:
W trakcie odgrywania partii smyczek jedyną cechą stałą jest schemat rytmiczny tej partii - 1-taktowy.
Trudno to opisać, dlatego dla osób. które chcialyby mi pomóc podaję tytuł piosenki i moment od którego wchodzi partia smyczków:
Celine Dion - Et S'il N'en Restait 1:17

Drugi problem (poważniejszy):
Schemat piosenki:
Intro - 8 taktów
Var.1 - 8 taktów
Var.2 - 7 taktów
Var.3 - 7 taktów
Var.4 - 6 taktów
Fill in 1 - 3 takty
Fill in 2 - 1 takt
Ending - 8 taktów
Problem dotyczy przejścia z Var. 1 do Var. 2 bez użycia Fill In.
Otóż, gdy na trzeciej miarze taktu 8 Var. 1 wciskam przycisk Var.2 to wariacja ta odgrywana jest dopiero od 2 taktu. Dlaczego!!!?! Wcześniej było dobrze, ale coś zmieniłem i nie potrafię tego naprawić. Próbowałem już wszystkiego - usuwałem ścieżki, kopiowałęm, nawet tworzyłem n nowo i bez efektu.



Temat: Lekcje: skale, improwizacja
Lekcja nr 4: Ogrywanie bluesa cz. 2. Skala bluesowa. Blue notes.

Najpopularniejszym i dość prostym sposobem na ogranie bluesa jest użycie skali bluesowej. Jest "nagminnie" stosowana przez zarówno amatorów jak i zawodowych muzyków, więc myślę, że warto ją tu przedstawić.

1. Skala bluesowa.

Skala bluesowa jest bardzo podobna do pentatoniki molowej. Różni się dodanym interwałem kwinty zmniejszonej, nadający całości ten bluesowy charakter. Poniżej przedstawiam dźwięki skali bluesowej w A.

Skala bluesowa A: A C D Dis E G

Dis jest właśnie tą kwintą zmniejszoną (trytonem*). Jednak należy ją stosować wyłącznie jako dźwięk przejściowy, gdyż tryton jest dość mocnym dysonansem, ale i specyficznym. Można go ewentualnie zagrać na dominancie (kwinta zmniejszona jest jedną z możliwych alteracji dominanty), ale mówimy o zwykłym "bagiennym" bluesie, więc trzymajmy się traktowania go jako dźwięk przejściowy.

2. Blue noty.

Aby skali bluesowej jeszcze bardziej dodać bluesowego "pazura" możemy rozszerzyć ją o tzw. blue noty. Polega to na dodaniu do skali tercji małej i septymy wielkiej (sama kwinta zmniejszona też jest blue notem). Je również należy używać jako dźwięki przejściowe rozwiązując tercję małą na wielkiej, a septymę wielką na małej, albo na oktawie. Trzaba się z nimi oswoić, poćwiczyć ich ogrywanie we wszystkich pozycjach pentatoniki. Skalę bluesową z dodanymi blue notami nazywa się bodajże skalą bluesową rozszerzoną.

3. Podkreślanie zmian akordowych.

Jeśli chcemy, żeby nasza solówka "grała" z podkładem i brzmiała fajnie to ważne jest akcentować zmiany akordów. W zasadzie to sie tyczy każdego rodzaju improwizacji w każdym gatunku. Najprościej mówiąc zaznaczamy nowy akord grając jeden z jego składników - najlepiej tercję, septymę, ew. prymę i kwintę. Należy oczywiście wypracować sobie pewną płynność w tej kwestii, aby przy zmianie akordu nie lecieć na drugi koniec gryfu, żeby złapać tercję.

*tryton - interwał składający się z trzech tonów; odpowiada kwincie zmniejszonej i kwarcie zwiększonej; jego wyjątkowość polega na tym, że jego przewrotem jest ten sam interwał.

Cdn...



Temat: Carmen gregorianum
Zgadzam się, że najlepiej byłoby nie harmonizować chorału wcale. Nie tylko skłaniam się do opinii, by nie harmonizować chorału, ale chciałbym, by w przyszłości schola greg., z którą wspołpracuję wyrzekła się akompaniamentu przynajmniej do śpiewania proprium missae. Ordinarium wykonujemy z ludem (gloria i credo - alternatim), więc akompaniament wydaje się potrzebny, jesli nie niezbędny.

Myślę, że poruszone przez Pana zagadnienie temperacji nie należy do tematu. W śpiewie z powodzeniem sprawdza się strój naturalny. Natomiast strój instrumentów nie był wówczas tak trudnym problemem wobec faktu, że organy były i tak jednym z kilku bodajże instrumentów klawiszowych dostępnych w średniowiecznym instrumentarium (ponoć lirę korbową strojono równomiernie już w XVI wieku!). A żeby było ciekawiej, to miały klawiatury diatoniczne. (Ponieważ wielu z potencjalnych czytelników i tak nie rozumie o czem mowa, daruję sobie rozpisywanie się o tym, co znaczy <diatoniczny> i jakie ma to konsekwencje w dziedzinie stoju. Pan napewno wie to, tym bardziej wyjaśnienia wydają się zbędne).

A co do niejakiej dogmatyczności... Hmm, wbrew wrażeniu, jakie Pan odniósł był po lekturze wynurzeń moich, nie jestem zwolennikiem dogmatyzowania tego zagadnienia, jak zresztą i wielu innych. Sam sharmonizowałem Tantum ergo (mel. w deuterus autentycznym, tj. modus III) stosując takie funkcje, jak tonika szóstego stopnia, wtrącenie dominanty septymoej do dominanty itp. Zatem zagrywki zupełnie nie z tego systemu dźwiękowego. Ukoronowaniem tego jest zaskakująca nieco sluchacza kadencja plagalna w "amen".
Natomiast zamknięcie Sanctus z XI mszy (protus plagalny, tj. modus II) akordem D-dur jest chyba obiektywnie nonsensem, przecież dominanta leży na trzecim stopniu tj f. Znam pewną Panią, która to popełnia nałogowo, i jest gruntownie kształcona muzycznie, o zgrozo!

Znam osobiście pewnego kapłana, świetnego muzyka, który opisaną powyżej harmonizację wykląłby i dyletancką nazwał. Ale jakżesz sklasyfikować co jest dyletanckie a co nie w akompaniowaniu do chorału obiektywnych używając kryteriów? Obiektywnemi są zaś te, że chorał greg. z definicji jest jednogłosowym, nieakompaniowanym, niemenzuralnm co do rytmiki, łacińskim śpiewem liturgicznym kościoła rzymskiego.

Odniosę się jeszcze do "scholatyczności". Ładnie Pan to nazwał! Istotnie, lubię zamknąć problem w krótkiej definicji, która ujmie problem systematycznie, całościowo i ogólnie. Aby tego dokonać wyrażenia muszą być ścisłe i jednoznaczne.
To ponoć typowe dla sposobu myślenia ludzi o tzw. ścisłym wykształceniu.

Pozdrawiam!
Z Bogiem!



Temat: Improwizacje organowe

Najpierw trzeba dużo grać literatury organowej, aby poznać techniki harmoniczne i sposoby, jakimi posługiwali się kompozytorzy.

Słusznie, bo samą melodię to sobie można... zagrać.
Improwizacja to nie tylko składowe dzieła muzycznego, rejestry, styl, ale także forma. Jak ktoś np mówi, że improwizuje w stylu barokowym, to musi się trzymać tego stylu, inaczej rzecz biorąc to ma brzmieć "barokowo" i już.
W akademii mieliśmy świetnego nauczyciela od kontrapunktu, bardzo zresztą wymagającego i u niego żaden bubel nie przeszedł.
Punktował wszystkie ewidentne niedoskonałości, a na końcu ogólnie mówił o "miejscach", które odbiegają od stylu w jakim dana forma miała być napisana.
Co do improwizacji to trzeba przede wszystkim ćwiczyć gamy i pasaże, wszystkie rodzaje kadencji, modulacje wszystkich typów i grać dużo schematów charakterystycznych dla danego stylu. Jak pewne "schematy" wejdą w krew, to można je łączyć i modyfikować na wszelkie sposoby. Nie da się też dobrze improwizować bez znajomości form muzycznych, choćby minimalnie np. fuga, jakie przeprowadzenia, jakie przekształcenia, jak sam temat powtarzać. Akurat fuga jest dość trudną formą więc wystarczy jak zacznie się od prostych fugatt dwugłosowych. Najlepszą do improwizowania jest forma swobodna-ważne żeby nie mieszać strylów, np. sadzimy jakieś kwasy mniej lub bardziej kwaśne, a tu nagle kilka "kwiatków" które na myśl przywodzą np. barok. Na 100% taka improwizacja będzie do bani.

Czyli generalnie nie mieszać stylów w obrębie danej improwizacji.

Owszem jeżeli gramy coś w stylu neoromantycznym to jak będziemy w danym momencie bardziej romantyczni jak neo to nic się wielkiego nie stanie, ale jeśli to ma być a'la Reger, a tu nagle coś dajmy na to z Messiaen'a-klapa.
Jeśli komuś improwizacja sprawia na razie kłopot to niech zagra tytułem wstępu do pieśni kilka taktów z opracowania np. wyodrębniając solo i jeśli to możliwe kończąc na dominancie. W czasie komunii dobrze jest nie robić byle tła, tylko wyodrębniać solo, np. nieznacznie koloryzując melodię, jeśli i to zbyt trudne to po prostu kilka sensownych akordów granych bez arpeggia i "szukania", redukcja głosów i gra bez pedału. Nie trzeba przecież cały czas "basować".
Jeśli nie czujemy się dobrze w improwizacji to naprawdę starać się grać prosto, ale dbać o rytm, cezury, zmieniać rejestry. Też będzie pięknie.
Uważam za niezbędne zmiany rejestrów jak najczęstsze i "odważniejsze" rejestrowanie. Nie ma nic gorszego jak ktoś "szaleje" przez całą mszę na 16' + 8' w ped i 8', ewentualnie 8' + 4' w manuale. Lepiej wtedy wyłączyć organy i śpiewać z ludem a capella. Nie ma co robić niepotrzebnego "szumu" organami. Mówię całkiem serio.

[ Dodano: 2006-01-28, 19:31 ]
ważne jeszcze w improwizacji: PROGRESJE!!!



Temat: ODA DO HARMONII
Tak się składa, że jeszcze niedawno nienawidziłam harmonii. Ale kiedy zainteresowałam się organami i kompozycją i okazało się, że moje fugi są do kitu, pożałowałam, że olałam harmonie i postanowiłam ją "polubić". Nie wiedziałam, że tak szybko mi się przyda ^^

ODA DO HARMONII (mojego autorstwa, muzyka też)

1. Była sobie pewna bardzo piękna lejdi,
Lejdi bardzo tajemnicza i surowa.
Jej uroda idealna, perfekcyjna,
Lecz strach myśleć, co w sercu jej się chowa...
Wielu chciało ją poderwać, o tak, wielu,
Ale ona twarda, niedostępna była,
A tych, którym się udało trafić w sedno
Jak poddanych pod stopy swe rzuciła!

Gdy z początku ktoś ją sobie zlekceważył,
To milczała, nic takiemu nie mówiła,
Lecz gdy nagle chciał skorzystać z jej pomocy
To się mściła, okrutnie się mściła!

Ref. Harmonio, bezwzględna i mściwa,
Harmonio, okrutnie nielitościwa!
Kto choć jeden raz o tobie zapomni,
Zginie marnie, jeśli nikt mu nie przypomni!
Harmonio, do perfekcji perfekcyjna,
Harmonio, idealnie nieomylna!
Tym, co łamią twe reguły, krzyczysz
"Nieznajomość prawa szkodzi!"
Więc utoną w dźwięków bezładnej powodzi!

2. Gdy ktoś prosi, błaga "Wrzuć na luz, kochana!"
Ty nie słuchasz, tylko mówisz wciąż poważnie
O dominant septymowych rozwiązaniach (i tu F7 na B)
Alteracjach i kadencjach, ach to straszne!(tu podwyższenie, dysonans i rozwiązanie na D+)
Z toru zbaczasz, ale tylko modulacyjnie'
Czasem jesteś wstawiona, ale wstecznie.
Kto podołać nie chce twardym twym zasadom
Ten z wyrzutni wnet wyleci niebezpiecznie!

Jakże piękne są twe fugi i chorały,
Cieszysz ucho muzyką w czterogłosie.
Trzeba znać cię, by utwory dobrze brzmiały,
Bo ukarasz tych, co mają ciebie w nosie!

Ref. Harmonio, bezwzględna i mściwa,
Harmonio, okrutnie nielitościwa!
Kto choć jeden raz o tobie zapomni,
Zginie marnie, jeśli nikt mu nie przypomni!
Harmonio, do perfekcji perfekcyjna,
Harmonio, idealnie nieomylna!
Tym, co łamią twe reguły, krzyczysz
"Nieznajomość prawa szkodzi!"
Więc utoną w dźwięków bezładnej powodzi!

Harmonio, bezwzględna i mściwa,
Harmonio, okrutnie nielitościwa!
Kto choć jeden raz o tobie zapomni,
Zginie marnie, jeśli nikt mu nie przypomni!
Harmonio, do perfekcji perfekcyjna,
Harmonio, idealnie nieomylna!
Ten, kto poznać ciebie nie chce
Niechaj szuka swej miłości
W ramionaaaaaaaaach.... ATONALNOŚCI! (akordy w stylu Sawy i kadencja w g°)

Akompaniament jest fortepianowy, całość utrzymana w stylistyce tango ^^



Temat: Konsonanse i dysonanse oraz ich rozwiązania
Skala to jedynie nazwa dla zbioru dzwiekow, ktore razem brzmia w taki a nie inny sposob.

Gdybys chcial myslec "sklami" to grajac skale C-dur nad kazdym akordem musialbys sie przestawiac przykladowo grajac C-dur nad akordem G7 musialbys wiedziec, ze grasz skale G miksolidyjska, grajac C-dur nad Em7 grasz skale E-frygijska... itp Grajac pentatoniki nad roznymi akordami grasz niektore skale egzotyczne, ktorych nazw prozno szukac w podrecznikach do harmonii.

Podejscie "skoro to jest w C-dur to bede gral C-dur" cechuje naprawde poczatkujacych grajacych. Myslenie akordami to raczej granie zgodnie (lub niezgodnie) z harmonia utworu.
Przykladowo w typowej progresji jazzowej ii-V-I w tonacji C-dur:

Dm7 - G7 - CMaj7

Masz trzy akordy, jak bedziesz gral nad nimi skale C-dur "bezmyslnie" to wyjdzie po prostu papka muzyczna nad akordami. Napewno zabrzmi poprawnie, moze zabrzmiec niezle, ale z pewnoscia nie brzmi smacznie. Dlaczego? Bo w ten sposob zatraca sie ruch harmoniczny utworu.

Mamy trzy akordy, ktore tworza pewne napiecie (przejscie z subdominanty Dm7 na dominante G7) i rozwiazuja to napiecie wrecz podrecznikowo (G7-CMaj7). "grajac sobie" skale C-dur pozbawiasz linie melodyczna tego RUCHU. Co zrobic zeby zachowac ruch?
Podazac razem z akordami. Grajac same arpeggia (skladniki akordow) zachowujesz ruch harmoniczny. Grajac same tercje i septymy akordow masz sama esencje ruchu w utworze. Grajac tylko te dwa dzwieki nad kazdym akordem juz melodia plynie razem z podkladem.

Oprocz dzwiekow akordow mozesz uzywac ich rozszerzen i alteracji, zeby rozwinac troche skrzydla. I tu sie przydaje wiedza z zakresu harmonii i budowy akordow. Przykladowo akord G7 mozesz potraktowac jako G9 G13 G7b9 G7#9 G7#5 Db7 Db9 i grac arpeggio kazdego z tych akordow. Podobnie zamiast CMaj7 mozesz uzyc dzwiekow z Am7 z Am9 z Em7 Em9 itd...

Takie granie zmusza Cie do kilku rzeczy:
1) myslenia o tym jaki akord aktualnie leci w podkladzie (i jaki bedzie nastepny)
2) pilnowania taktow (jak podczas improwizacji sie umowisz, ze solo ma trwac 8 taktow, albo ze wokal wchodzi dwa takty po drugiej solowce to musisz wiedziec gdzie jestes, zeby nie bylo zderzenia)
3) nauczenia sie dzwiekow na gryfie
4) nauczenia sie budowy akordow
5) nauczenia sie substytucji akordowych i ogolniej harmonii

Granie zgodnie z akordami ma swoje plusy:
1) nie straszne sa Ci zmiany tonacji - pilnujesz akordow i grasz swoje
2) nie ograniczasz sie do skali - akordy sa bardzo plastyczne, mozna je wymieniac, rozszerzac, przekrecac, a i tak zachowuja swoja moc kierowania muzyka.
3) ryzykujesz na tyle na ile chcesz - grajac skale moze sie zdarzyc zagranie nienajlepszego dzwieku. Myslac o skladnikach akordu mozesz sie trzymac ciasno i bezpiecznie grajac TYLKO skladniki akordu lecacego w tle, albo stosowac skomplikowane substytucje i alteracje akordu, przejscia chromatyczne, ktore sa poprawne, ale bardziej ryzykowne =)

Zacznij z jednym, maksymalnie dwoma akordami w obszarze jednej pozycji. W miare jak poznasz bardziej skomplikowane akordy, jak skladniki akordu beda dla Ciebie oczywiste jak tabliczka mnozenia, to wtedy mozesz trenowac na calych utworach i zapuszczac sie w nowe obszary gryfu. Im bardziej na poczatku zawezisz swoje mozliwosci trenowania - tym lepiej zrozumiesz o co w tym chodzi, a potem to juz pozostaja lata cwiczen ;)



Temat: Akordy-keyboard
No więc zacznę od tego- we wszystkich akordach wszystkich tonacji zależności w budowie interwałowej tych akordów są takie same. Mam na myśli to, że niezależnie jaką literkę postawisz przed oznaczeniem np. sus4 , zasada budowy tego akordu jest stała dla każdej tonacji. A więc zacznę od akordów suspendowych. Jest ich wieeeeeele rodzajów, ale te najczęściej spotykane (często na stopniu dominanty- piątym stopniu gamy, który gromadzi napięcia harmoniczne) to suspendowy zawieszony na kwarcie- sus4 (4- bo kwarta) i zawieszony na sekundzie- sus2 (2- bo sekunda). Zawieszony na kwarcie (sus4)- aby go utworzyć, do dźwięku który mamy podany w nazwie akordu, dodajemy kwartę czystą w górę, a do dźwięku który uzyskaliśmy dodajemy jeszcze sekundę wielką, więc przykładowo w jeżeli mamy Csus4, to jego dźwięki to C,F,G, jeżeli mamy przykładowo Dsus4, to dźwięki będą wyglądały następująco- D,G,A, jeżeli Asus4- A,D,E. Przejdźmy do zawieszonych na sekundzie. Ich budowa wygląda następująco- do dźwięku podanego w nazwie dodajemy najpierw sekundę wielką, a do uzyskanego dźwięku dodajemy kwartę czystą (czyli odwrotnie aniżeli w sus4), więc np. Csus2-to będą
dźwięki C,D,G, w akordzie Esus2, dźwięki będą wyglądały tak- E,Fis,H, w przypadku np. Hsus2 będą to H,Cis,Fis itd. Taka sama zasada dla każdej tonacji. Idźmy dalej- akordy septymowe (czyli te z siódemką, w tym wypadku mówimy o akordach z septymą małą). Najczęściej występują na piątym stopniu gamy, czyli przyjmują funkcję dominanty, ale nie zawsze (np. w bluesie akord z septymą małą może stać w tonice- czyli na pierwszym stopniu gamy). Ich budowa- do dźwięku w nazwie akordu dodajesz tercję wielką (jeżeli siódemka stoi przed akordem mollowym), do dźwięku uzyskanego tercję małą, a do uzyskanego jeszcze jedną tercję małą, a więc jeśli mamy C7, to dźwięki będą się układały następująco- C,E,G,B, jeżeli mamy D7-D,Fis,A,C,
a jeżeli np, F7- F,A,C,Es (albo Dis jak kto woli). Jeżeli natomiast siódemka stoi po akordzie mollowym, czyli np. Am7, Dm7 itd. to budowa wygląda tak- tercja mała, tercja wielka, i tercja mała, czyli przykładowo w akordzie Am7 to będą dźwięki A,C,E,G, w akordzie Dm7- D,F,A,C- mówimy wówczas o czterodźwięku mollowym z septymą małą. Dalej. Akordy zwiększone (aug) i zmniejszone (dim)- zwiększony-dodajemy dwie tercje wielkie (czyli np. jeśli mamy Caug- C,E,Gis, Aaug-A,Cis,F, Gaug-G,H,Dis), zmniejszony- dwie tercje małe (Cdim-C,Dis,Fis, Gdim- G,B,Des, Fdim- F, As,H). Idźmy dalej. Akordy nonowe- do akordu podstawowego (np. C-dur, a-moll, D-dur) dodajemy nonę wielką, więc w przypadku np Am9, dźwięki będą takie- A,C,E,H, w przypadku F9- F,A,C,G itd. Ze względów praktycznych, aby wygodniej byłoby zagrać akord, nonę przenosiny o oktawę w dół, bo nie wszyscy mogą obstać ręką więcej niż oktawę. Przez przeniesienie nony o oktawę w dół dźwięki będą takie same, natomiast ich kolejność w układzie na klawiaturze
się zmieni, więc przykładowo w akordzie C9, zamiast C,E,G,D, kolejność od dołu będzie taka- C,D,E,G. Mam nadzieję że rozumiesz o co chodzi . Wymieniłaś też akord ,,połączony,, , mianowicie G7sus4, w przypadku takiego akordu najpierw, tak jak w suspendowym zawieszonym na kwarcie dodajemy kwartę czystą, później sekundę wielką, a na koniec tercję małą (interwały się sumują- kwarta czysta +sekunda wielka + tercja mała= septyma mała, więc mamy suspendowy zawieszony na kwarcie septymowy). Jeżeli
chodzi o ów akord z indeksem to nadal nie wiem o co chodzi. Czasami spotykamy różne oznaczenia tych samych akordów, więc pewnie dlatego nie wiem. Pozdrawiam i mam nadzieję że pomogłem (i proszę o kolejny punkcik .)

[ Dodano: 2007-12-28, 16:50 ]
A jakbyś czegoś jeszcze nie rozumiała, to jestem otwarty na pomoc



Temat: Zajęcia gitarowe w MDK
Pracownia muzyczna MDK zaprasza (w roku szkolnym 2006/2007) na zajęcia gitarowe:

1.W ramach „STUDIUM GITARY AKUSTYCZNEJ” początkujący gitarzyści:

-zapoznają się z podstawowymi technikami gry solowej (apoyando, tirando) i akordowej (łatwymi chwytami akordowymi, uniwersalnymi rytmami, nowoczesnymi sposobami akompaniamentu) na gitarze oraz podstawami gry na instrumentach perkusyjnych (conga, bongosy);

-kontynuujący – rozwijają posiadane umiejętności opanowując m.in. sztukę zaawansowanego akompaniamentu „sekcyjnego” na gitarze (rytmem „rumbowym”, „meksykańskim”, „folkowym”, „charlestonowym”).

2. W ramach „SZKÓŁKI BLUES-ROCKOWEJ” zaawansowani gitarzyści:

-zapoznają się z klasyczną formą bluesa (dwunastotaktową zwrotką, tzw. chorusem) oraz jego harmonią (opartą na triadzie harmonicznej – tonice, dominancie i subdominancie);
-realizują ćwiczenia tematów i solówek opartych na skali pentatonicznej molowej/durowej, eolskiej i skali bluesowej (m.in. „Kiedy byłem małym chłopcem”, „Boogie shuffle”, „Black T”, „Mortal kombat”);
-zapoznają się z przykładami akompaniamentów opartych na chwytach akordowych i podziałach rytmicznych charakterystycznych dla muzyki bluesowej, rockowej i jazzowej;
-muzykują w małej grupie instrumentalnej.

Zajęcia obejmują:

a) grę na gitarze akustycznej z wykorzystaniem techniki finger style (preferującej grę palcami oraz pazurkami zakładanymi na palce prawej ręki - classic, fingerpicking):

- naukę miniatur i standardów bluesowych, ragtimowych, popowych i w innych stylach, wykonywanych na gitarze klasycznej i akustycznej;
- kształtowanie umiejętności łączenia gry single note (solo) z techniką akordową;
- naukę stylowych akompaniamentów typu: ballada, walking bluesowy i jazzowy, bossa nova, ragtime, w metrum trójdzielnym 3/4 i inne;

b) grę na gitarze elektrycznej z wykorzystaniem techniki bluesowo-rockowej i jazzowej (zakładającej grę przy użyciu kostki lub palców oraz kostki i palców równocześnie).

-podstawy techniki gry na gitarze rockowej,
-skale (pentatonika, skala bluesowa i inne) i riffy blues-rockowe,
-przykłady solówek i zagrywek hard rockowych,
-zagadnienia z zakresu harmonii i improwizacji bluesowej - budowa akordów, możliwe do zastosowania w danym przypadku skale oraz przykłady improwizacji/solówek.

3. W ramach MŁODZIEŻOWEGO ZESPOŁU BLUES-ROCKOWEGO:

Przewidywany skład osobowy zespołu (podstawowy):

dwie gitary, bas, perkusja oraz dodatkowo - harmonijkarz, dęciaki, klawiszowiec (nie jest wykluczony również wokal).

Początkowo repertuar zespołu będzie oparty na coverach szeroko definiowanej muzyki rockowej - w dalszym etapie (w miarę możliwości), na własnych pomysłach muzycznych.

MDK zapewnia osobną salę prób, część aparatury nagłośnieniowej, pomoc impresaryjną oraz indywidualne zajęcia szkoleniowe.

Próby zespołowe przewidziane są dwa razy w tygodniu - jedna w sobotę, druga, w środku tygodnia (do ustalenia) - po 2-3 godziny każda.

***********************************************************
Pierwszy termin zapisów: 01 września 2006 - piątek, (sala 127, godz.16.00).

Informacje i zgłoszenia:
Sekretariat MDK/Andrzej Ossowski



Temat: Loving you
Recenzje radiowcow ze strony www.radionewsletter.pl


Dobrze, że Edyta Górniak wraca z piosenką z klasą.OK, może nie jest to nic odkrywczego, bo ile już istnieje podobnych ballad, ale słucha się tego z dużą przyjemnością. Szkoda tylko że nie po polsku. Rafał Freyer, Radio Zet


Po intro ciekawie zaaranżowanym na smyczki i całkiem przyzwoitej frazie odegranej przez flet spodziewałem się czegoś więcej. Nic bardziej mylnego. Piosenka do bólu przewidywalna. Następstwo akordów typu Tonika – Tonika III – Subdominanta [dur/moll] i Dominanta już naprawdę w dzisiejszych czasach chyba się może znudzić. Tym bardziej,że linia wokalu zaczyna się od tercji... a i dalej nie zachwyca..?! O podobieństwach nawet nie wspominam, bo co druga ballada jest taka. Rozumiem, że siła tkwi w prostocie, ale po takich utworach jak Kasztany, czy nawet ostatnio Sexuality spodziewałem się, że powracająca Edyta wciśnie mnie kompozycyjnie w fotel. Mam prawo wymagać. Nic z tego. Owszem, piosenka ładna – – ot taka jak wiele innych - zwykła. Jest i już. Oczywiście co do strony radiowej idealna – bardzo bezpieczna. Wszystko brzmi zgrabnie, choć jak dla mnie brakuje w aranżu czegoś, co podtrzyma subtelność całości. Co prawda smyczki gdzieś tam dają całkiem przyzwoite plamy dźwiękowe na drugim planie, ale gdy z przodu prezentuje się 'suchy werbel' jakby z trochę inne bajki, mam dysonans. Rozumiem, że taki był zamysł kompozytorski i liczę się z tym, choć mam także prawo do swojego zdania. Niby utwór o miłości, ale jakoś wcale nie wyzwolił we mnie 'ciepłych' uczuć - raczej znudzenie. A to że kulminacją w piosence staje się modulacja, to tego już pojąć nie mogę. Toż to najłatwiejszy chwyt z możliwych !!! Podsumowując. Osobiście żałuję, że teraz Edyta może mi się kojarzyć z dobrą produkcją od strony realizacyjnej i warsztatowej, ale nie kompozycyjnej. Szkoda. Z drugiej strony wiem, że po nazwisku Górniak mogę mogę spodziewać się czegoś w całości muzycznie imponującego. Wiem, i dlatego wymagam. Trzymam kciuki i czekam... Tomasz Kasprzyk, Radio Plus


Tak właściwie to nie ma specjalnie o czym pisać. I przyczyną nie jest zła piosenka Edyty Górniak, przyczyną jest jej PRZEWIDYWALNOŚĆ. Jak każdy (no może prawie każdy) artysta również Edyta Górniak miała swoje wzloty i upadki. Kiedy wydawało się, że już puka do światowej ekstraligi, stanie w jednym szeregu z Celine Dion czy Shakirą, to kariera (ta światowa) załamuje się i słyszymy dużo o Edycie, ale nie ma to nic wspólnego z muzyką. Następnie pojawia się 'światełko w tunelu' czyli piosenka Lunatique nagrana z grupą Mathplanete. I przyznam się, że to była dla mnie nowa jakość, nowa Edyta Górniak, jakże inna od piosenek, które wcześniej śpiewała. Loving You jest powrotem do tego co słyszeliśmy przez lata. A może po prostu Edyta Górniak najlepiej czuje się jednak w roli divy i w takim właśnie repertuarze? Czas pokaże, czy była to słuszna decyzja. Piosenka sama w sobie jest ładna i fani będą zachwyceni, ale ja mam wrażenie, że już nawet Celine Dion takich 'pieśni' ostatnio nie nagrywa. Sylwester Podgórski, Radio Koszalin




Temat: Apel Jasnogórski
Witajcie. NIe wiedziałem, gdzie umieścić taki temat, tym bardziej, że już kiedys o Apelu JAsnogórskim było gdzies pisane... Niemniej, po wielu rozmowach, także z organistami jasnogórskimi, postanowiłem tę wiedze trochę usystematyzować i opisać. A więc...:

Obrona polemiczna użycia akordu B-dur w Apelu Jasnogórskim.

Akord B-dur używany jest przez organistę Jasnej Góry - p. Sławka (i chyba nie tylko przez niego) przy 2. i 3. zaśpiewie apelu na słowie „pamiętam”, a szczegółowo: na sylabie „-tam”.

Argumenty przeciw użyciu tego akordu:
1) zbyt szokujący
2) wyobcowany z tonacji D
3) źle wprowadzony i rozwiązany, z zastosowaniem pararelizmu

Obrona, kontrargumenty:
ad 1) Szok to pojęcie względne, w dobie powszechnie modnego dysonansu w sztuce i w życiu, sam akord B-dur nie jest bynajmniej dysonansem, a szok zależy od indywidualnej percepcji każdego słuchacza

ad 2) Jest to funkcja T VI stopnia obniżonego w tonacji D-dur. Jest więc odmianą powszechne używanego w tym miejscu akordu h-moll, w funkcji T VI (a wywodzi się, jak nazwa wskazuje z toniki, którą większość organistów stosuje). Jakkolwiek h-moll nie szokuje, to już obniżenie – niektórych tak. Nie jest on jednak wyobcowany. Należałoby zapytać odbiorców, czy jeśli szokuje, to czy słusznie, czy też nie. Otóż słowa apelu są swoistym literackim wykrzyczeniem, aktem strzelistym. Dlaczego więc harmonia muzyczna ma być łagodniejsza od tych stanowczych prymasowych słów? Prymas pisząc te słowa był w niewoli, okoliczności były dramatyczne. Dlatego chcąc być w zgodzie z napięciem emocjonalnym tych słów wykrzyczanych 3-krotnie muzyk winien użyć równie silnych środków muzycznych, a do takich należy dynamika (odpowiednie regestracja, tu z użyciem głosów naśladujących patetyczna fanfarę, a więc językowych i mikstur, z uwzględnieniem ilości ludzi), artykulacja (non legato, oddechy po każdym wykrzykniku słownym, podkreślająca ważność osobną każdego słowa), agogika ( w melodii są fermaty , zwłaszcza przy słowach „pamiętam”), rytmika (triole wyraźnie podkreślają charakter hymniczny), melodyka ( doskonale oddająca patetyczne ślubowanie, gdzie na słowo „ pamiętam „ jest kulminacja meliki w górnym ambitusie, co podkreśla ważność tego słowa), i harmonia, która podkreślić może ważność „pamiętam” w kulminacji melodycznej właśnie przez zastosowanie mocnego środka w postaci funkcji z alteracjami i takową jest tu TVI obn.
W tym kontekście użycie zwykłej TVI, tj. h-moll, zdaje się być banalne i nieadekwatne w swym zbyt niskim napięciu harmonicznym do słowa „pamiętam”, które jest tak mocno podkreślone przez pozostałe silne środki muzyczne i literackie. Tym gorzej, jeśli w tym miejscu użyje się zwykłej T. Niektórzy organiści czując potrzebę zastosowania tu silnego dysonansu harmonicznego, stosują akord dysonujący, jakim jest czterodźwięk zmniejszony dominanty wtrąconej do dominanty (D)D (gis zmn. i przewroty). Akord ten, jako zmniejszony, jest z góry większym dysonansem niż B-dur, ale nie jest krytykowany, a z racji większej dysonansowości winien być wręcz szykanowany. Dzieje się tak dlatego, że niektórzy krytycy w swej małostkowości nie potrafią odróżnić T VI obn. od (D)D i sprawę kwitują stwierdzeniem ,że szok ten spowodowany jest jedynie błędnym rozwiązywaniem B-dur. Tu dla zbyt wrażliwych na szok przy akordzie B-dur jest pewien ratunek. Akord B-dur jeszcze lepiej brzmi, jeśli złamiemy go przewrotem tercji albo kwinty (tercja będzie najlepsza, gdyż w basie pozostanie nuta stała, co spotęguje stateczność i sens kontynuacji funkcji T VI obn. po T). Dramatyzmu dodda też użycie difunkcyjności: na bazie Nuty pedałowej w prymie dominanty (dźwięk A) można zbudować akord B-dur w funkcji T VI obn. Sensowne jest zastosowanie silnego środka harmonicznego nie od razu, a więc dopiero za 2. i 3 zaśpiewem słów apelu.

ad 3) Krytyka równoległości oktaw czy kwint to jedynie szkolny zabieg sztubacki. Wiadomo że i Mozart stosował równoległe kwinty. Poza tym równoległości są zakazane w harmonii klasycznej. Harmonia archaizująca, czy nowsza, wręcz bazuje na pararelach. A melodia apelu powstała w czasach daleko posuniętych od klasycyzmu (jakieś 200 lat) i choć jest w konwencji tonalnej, to wskazuje raczej na charakter hymniczny, fanfarowy, co harmonią pararelną można jeszcze bardziej podkreślić a la antique. Lecz można się z tym nie zgodzić i potraktować tę melodię jak iście klasyczną. Wówczas najlepiej wejść na tę funkcję jak i zejść zasadą ruchu przeciwnego głosów, zachowując zasady łączenia akordów w stosunku sekundy, lub łamiąc akord tercją czy kwintą w basie, dzięki czemu akord ten zyskuje jeszcze więcej na wartości energetycznej a jednocześnie bardziej wypływa z kontekstu i wpływa do kontekstu pomniejszając szok co wrażliwszych.

Krytyka zastosowania funkcji omawianej w melodii apelu jest zgoła płytkim krytykanctwem, tym płytszym, że niektórzy krytycy wypowiadając się w tej materii, nie odróżniają T VI obn. od (D)D. Niestosowne jest też zajmować się krytyką przez słuchaczy wrażliwych przy braku większej znajomości tematu zwłaszcza w obliczu poważniejszych „przestępstw” w świecie organistowskim, jakimi są wszelkie poczynania samouków i śpiew poniżej krytyki, a raczej beczenie i zawodzenie. W obliczu takich wykonań w wielu kościołach użycie akordu B-dur jest drobiazgiem, a krytyka tego jest czepianiem się szczegółów. Lepiej zająć się oczyszczaniem kościołów z desakralizacji muzyki kościelnej, gdzie nie ma zachowanych żadnych norm, ani liturgicznych, ani wykonawczych, ani harmonicznych, a o T VI obn. można w takich produkcjach tylko pomarzyć.



Temat: Stylus fantasticus - co to takiego?
Krótka, a przez to prosta, ale przecież interesująca historya stylu zwanego, ku radości maluczkich, fantastycznym.
Jak powiedział Krzysiek jest to temat rzeka, a każda rzeka ma swój początek i może poszukajmy źródeł, a zrozumiemy co w tej rzece płynie.
Źródła znajdziemy w włoszech. Początkowo muzyka organowa to intawolacje czyli opracowania muzyki wokalnej-kościelnej i świeckiej. Stopniowo jednak zaczyna powstawać muzyka stricte klawiszowa, powstała niejako z potrzeby i radości operowania nowymi możliwościami technicznymi instrumentów, ale też z potrzeb liturgicznych (czasy Claudio Merulo). Już wtedy zaczęto operować pewnymi chwytami muzycznymi, mającymi wywoływać określone emocje. W ten sposób znowu nawiązywano do świeckiej muzyki wokalnej (madrygały) i nazywano to afektami muzycznymi.
Nowy styl muzyki klawiszowej jest po raz pierwszy opisany w przedmowie do pierwszej księgi organowej Frescobaldiego. Właściwie 9 zasad, jakie dla swojej muzyki podaje Frescobaldi, to podstawy stylu fantastycznego. Athanasius Kircher w 1650 w traktacie Musurgia Uniwersalis bodajże po raz pierwszy używa terminu Stilus Fantasticus i styl ten przeciwstawia tzw. Prima Prattica pisząc, że ten nowy styl jest wolny od wszelkich zasad kontrapunktu, a przede wszystkim od ścisłych proporcji rytmicznych( w tej toccacie Buxtehudego np. pierwszych 7 taktów w manuskrypcie jest bez kresek taktowych). To jednak nie wszystkie elementy, które wpłynęły na rozwój stilus phantasticus. Z kręgów stricte katolickich, czyli włoch idziemy na północ. w toccatach J.J.Frobergera oprócz wymienionych wyżej elementów, takich jak swoboda rytmiczna, operowanie afektami(kontrast dur -moll, szybko-wolno, nisko-wysoko) pojawijają sie elementy retoryki opracowane dla potrzeb muzycznych, czyli figury retoryczne użyte nie jako emocjonalny afekt, jak wcześniej, ale jako element konstrukcji/narracji całego utworu. U frescobaldiego utwór możemy zacząć i skończyć na dowolnej kadencji( wynikało to trochę z ich funkcji liturgicznej). U Frobergera, mimo, że części swobodne i fugowane są w zasadzie oddzielone od siebie, są one skonstruowane tak, by tworzyć pewną całość, narrację, opowiadanie. Ten element, to wpływy konfesji protestanckiej, gdzie kazanie jest centralną częścią nabożeństwa. W ten sposób dochodzimy do buxtehudego, u którego muzyczne przedstawienie historii wynika z imperatywu retorycznego przedstawienia kazania, które miało zainteresować słuchaczy (figury retoryczne) i przekazać, a przede wszystkim przekonać do treści, o których się mówi (konstrukcja). W ten sposób elementy ścisłe, fugowane i swobodne zostały wykorzystane do stworzenia całości, bedącej niejako muzycznym kazaniem, lub opowiadaniem.
Należy dodać, że także rozwój opery ("katolicka" odpowiedź na kazania), miał wyraźny wpływ na rozwój stylu fantastycznego, który z jednej strony przejmował różne figury, motywy wykształcone w operze, z drugiej strony wykorzystywał jej rozwiązania formalne i fakturalne.Przemożny wpływ opery ujawnia się dopiero w 18. wieku. a więc już po śmierci buxtehudego. Koniec stilus fantasticus w muzyce klawiszowej to generacja synów i ucznów Bacha, gdzie następuje jakby parabola do włoskich źródeł stylu, gdzie przekazywanie emocji góruje nad narracją. w fantazjach Carla Philipha Emanuela Bacha, czy Muethela odnajdujemy Łabędzi śpiew stylistyki wywodzącej się z końców 16. wieku.
Mam nadzieję, że wam się podobało, a jeśli nie bardzo, nie wińcie autora, ale jego złamane pióro, ktore jako rzecz martwa nie oddaje wszystkich subtelności żywej, a przez to boskiej muzyki. SDG

Tyle kazanie. Przeczytajcie je jeszcze raz i zanalizujcie.
Najpierw formalnie:
Tytuł, czyli o czym będziemy mówić - kilka pierwszych taktów dla podania charakteru, metrum i tonacji.
wstęp/rozwinięcie- to co wcześniej+ nowe w tonacji dominanty, aż do pierwszej fugi.
1 argument- pierwsza fuga (w przypadku toccaty d-moll-fugetta t.19-27)
2 argument- druga fuga, lub druga część fugi z nowymi elementami ( w naszym wypadku passacaglia, t. 27-45)
3 argument/ kontrargument/odejście od tematu - stilus fantasticus(bux ryzłożone akordy, styl lute, t.45-52) potem durezze e ligatura (t.53-61)
4.argument/potwierdzenie wcześniejszych/zbicie kontrargumentów/resume - w muzyce z reguły druga fuga-chromatyczna/taneczna/wielogłosowa u nas t.62-107 i resume 108-126.
Zakończenie/pożegnanie/żart pożegnalny- Finał, pełny luz, co nam klawisze przyniosą, u Bux t.127 do końca.
Analiza szczegółowa:
różne sformułowania, archaizacje, specjalne przymiotniki, powtórzenia, skróty myślowe, zawieszenia, dopowiedzenia, anafory, apifory, parabole, parabele, w dłoń karabele przyjaciele, a znajdziecie innych wiele.
w kontekście toccaty Buxtehudego do opowiedzenia tylko na żywo Ci, którzy byli na kursie w Gdańsku we wrześniu mieli możliwość zobaczyć jak można to zrobić. Zapraszam na następne kursy do gdańska.
Powiem tylko, że akurat ten utwór Buxtehudego jest dosyć łatwy do takiej analizy, w wielu jednak jest to dużo trudniejsze, a u Bacha to już wogóle... ale można( ci co byli na kursie w Gdańsku mogli to zobaczyć przy okazji preludium Es-dur BWV 552)
I to tyle, motyle( t.136-znowu bez kreski taktowej do końca utworu, g,D,g,D,g,D,g,D,g,D,g,A,D).
Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.